Cynamon – albo się go kocha, albo nienawidzi. Na Krecie zdecydowanie należy do tej pierwszej kategorii, bo jest dosłownie wszędobylski! Można go znaleźć na piance w kawie, w mięsie mielonym do pastitsio, w niektórych gulaszach, w serowych ciastkach, na chrupiącej bugatsie… A skoro już jesteśmy przy cynamonie, to czy słyszał_ś o kaneladzie?
Kanelada – cynamonowy napój z długą historią
Kanelada to syrop cynamonowy, który pija się na dwa sposoby: na ciepło i na zimno. O ile ten pierwszy sposób wydaje się całkiem naturalny – w końcu cynamon cudownie rozgrzewa, to wersja na zimno może zaskoczyć. Bo oprócz klasycznej wersji z lodem i wodą (gazowaną lub nie), dawniej kaneladę pito również ze… śniegiem!
Naprawdę! Wyobraź sobie, że w środku upalnego kreteńskiego lata mieszkańcy wiosek na południu wyspy raczyli się lodowatym napojem, do którego zamiast kostek lodu dorzucali śnieg.
Brzmi jak luksus? I to jaki! Zwłaszcza że dawniej, zanim pojawiły się lodówki i klimatyzacja, zdobycie czegoś zimnego do picia było nie lada wyczynem.
Jak śnieg z Psiloritis trafił do szklanek z kaneladą?
W dzisiejszych czasach nie robi na nas wrażenia, że w środku lata można napić się orzeźwiającego napoju. Ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu Kreteńczycy musieli się nieźle natrudzić, żeby schłodzić swoje ulubione napitki. I właśnie tu wkracza Psiloritis, najwyższa góra Krety, gdzie śnieg potrafił zalegać nawet w środku lata.
Dawni mieszkańcy regionu Mesara i wioski Vorizia doskonale wiedzieli, gdzie szukać tego białego skarbu. Najodważniejsi wspinali się na górskie półki, schodzili do jaskiń i mozolnie odłupywali sople lodu, które potem osły transportowały do wiosek. Oczywiście nie było to zajęcie ani łatwe, ani bezpieczne – wypadki zdarzały się dość często, a sam proces transportu i przechowywania wymagał pomysłowości. I tutaj do gry wchodzi… słoma!
Tak, właśnie ona pełniła funkcję ówczesnych lodówek. Śnieg otulony słomą potrafił przetrwać całymi dniami, co pozwalało na przygotowanie orzeźwiających napojów – od lemoniady po wspomnianą kaneladę.
Kanelada – zapomniany hit Krety
Chociaż dziś kanelada nie jest już tak popularna jak dawniej, nadal pozostaje tradycyjnym napojem regionu Mesara i Psiloritis. Co ciekawe, przez długi czas, aż do lat 70. XX wieku, była jednym z najczęściej spożywanych napojów na Krecie, zanim masowo zaczęły pojawiać się napoje gazowane.
Przepis jest banalnie prosty:
–woda,
–cukier,
–laski cynamonu,
–goździki,
–sok z cytryny,
–cynamon w proszku.
Syrop cynamonowy podaje się w proporcji 1:3 – czyli jedna część kanelady na dwie części wody lub wody gazowanej z kruszonym lodem. A jeśli chcesz poczuć tradycyjny klimat – musisz poszukać śniegu! 😉
Zimą kanelada występuje w wersji rozgrzewającej – lekko podgrzana, podawana w kieliszkach lub wzmocniona raki albo tsipouro, co podkręca jej grzewczą moc.
Dlaczego tak mało się o niej mówi?
To jedno z tych dziwnych zjawisk – kanelada to napój z ogromną historią, ale wciąż mało znany poza Grecją. Na szczęście wciąż można ją znaleźć na Krecie, zwłaszcza w okolicach Matali, gdzie od ponad dwóch wieków sprzedawana jest przez przydrożnych handlarzy.
Jeśli więc odwiedzasz Kretę, koniecznie spróbuj kanelady – najlepiej tej domowej, sprzedawanej w małych, lokalnych sklepikach. Może i nie trzeba już wchodzić na Psiloritis po śnieg, ale jedno jest pewne – ten smak to podróż w czasie do dawnej Krety!
Kanelada to syrop cynamonowy, który pija się na dwa sposoby: na ciepło i na zimno. O ile ten pierwszy sposób wydaje się całkiem naturalny – w końcu cynamon cudownie rozgrzewa, to wersja na zimno może zaskoczyć. Bo oprócz klasycznej wersji z lodem i wodą (gazowaną lub nie), dawniej kaneladę pito również ze… śniegiem!
Naprawdę! Wyobraź sobie, że w środku upalnego kreteńskiego lata mieszkańcy wiosek na południu wyspy raczyli się lodowatym napojem, do którego zamiast kostek lodu dorzucali śnieg.
Brzmi jak luksus? I to jaki! Zwłaszcza że dawniej, zanim pojawiły się lodówki i klimatyzacja, zdobycie czegoś zimnego do picia było nie lada wyczynem.
Jak śnieg z Psiloritis trafił do szklanek z kaneladą?
W dzisiejszych czasach nie robi na nas wrażenia, że w środku lata można napić się orzeźwiającego napoju. Ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu Kreteńczycy musieli się nieźle natrudzić, żeby schłodzić swoje ulubione napitki. I właśnie tu wkracza Psiloritis, najwyższa góra Krety, gdzie śnieg potrafił zalegać nawet w środku lata.
Dawni mieszkańcy regionu Mesara i wioski Vorizia doskonale wiedzieli, gdzie szukać tego białego skarbu. Najodważniejsi wspinali się na górskie półki, schodzili do jaskiń i mozolnie odłupywali sople lodu, które potem osły transportowały do wiosek. Oczywiście nie było to zajęcie ani łatwe, ani bezpieczne – wypadki zdarzały się dość często, a sam proces transportu i przechowywania wymagał pomysłowości. I tutaj do gry wchodzi… słoma!
Tak, właśnie ona pełniła funkcję ówczesnych lodówek. Śnieg otulony słomą potrafił przetrwać całymi dniami, co pozwalało na przygotowanie orzeźwiających napojów – od lemoniady po wspomnianą kaneladę.
Kanelada – zapomniany hit Krety
Chociaż dziś kanelada nie jest już tak popularna jak dawniej, nadal pozostaje tradycyjnym napojem regionu Mesara i Psiloritis. Co ciekawe, przez długi czas, aż do lat 70. XX wieku, była jednym z najczęściej spożywanych napojów na Krecie, zanim masowo zaczęły pojawiać się napoje gazowane.
Przepis jest banalnie prosty:
–woda,
–cukier,
–laski cynamonu,
–goździki,
–sok z cytryny,
–cynamon w proszku.
Syrop cynamonowy podaje się w proporcji 1:3 – czyli jedna część kanelady na dwie części wody lub wody gazowanej z kruszonym lodem. A jeśli chcesz poczuć tradycyjny klimat – musisz poszukać śniegu! 😉
Zimą kanelada występuje w wersji rozgrzewającej – lekko podgrzana, podawana w kieliszkach lub wzmocniona raki albo tsipouro, co podkręca jej grzewczą moc.
Dlaczego tak mało się o niej mówi?
To jedno z tych dziwnych zjawisk – kanelada to napój z ogromną historią, ale wciąż mało znany poza Grecją. Na szczęście wciąż można ją znaleźć na Krecie, zwłaszcza w okolicach Matali, gdzie od ponad dwóch wieków sprzedawana jest przez przydrożnych handlarzy.
Jeśli więc odwiedzasz Kretę, koniecznie spróbuj kanelady – najlepiej tej domowej, sprzedawanej w małych, lokalnych sklepikach. Może i nie trzeba już wchodzić na Psiloritis po śnieg, ale jedno jest pewne – ten smak to podróż w czasie do dawnej Krety!
