Kamień z plaży w Grecji jako pamiątka – legalne czy nie?

Palec pod budkę, kto ma kamyk ze Spinalongi lub Knossos? A może piasek lub muszle z Chrissi lub Balos? Skubn_łś coś z Samarii?

To teraz bardzo proszę, spakować te chronione zabytki do koperty i odesłać (chociażby anonimowo) tam, gdzie ich miejsce! Może warto wziąć przykład z pewnego Amerykanina, który po latach usłyszał głos rozsądku i zwrócił swoje „zdobycze”?. Albo po prostu przywieźć je z powrotem na Kretę przy najbliższej wizycie?

Po jakiego grzyba Ci te kamloty?! Nie masz czym orzechów rozłupywać? A może lubisz pielęgnować alergie na kurz, układając sobie te nielegalne zdobycze na półkach? Ciężko mi uwierzyć, że gdy spoglądasz (jeśli w ogóle spoglądasz) na takie minerały, to kręci się Ci łza wspomnień z Krety w oku!

Nie bądźmy ignorantami. Nie lekceważmy dziedzictwa kulturowego i bogactwa naturalnego; a właściwie nie „czyjegoś”, a naszego – ludzkości. Naprawdę myślisz, że gdy Twój wnuk po Twojej śmierci wyrzuci te skały do ogrodu w Polsce, Niemczech czy Holandii, lub po prostu do śmieci, 3000 km od miejsca ich pochodzenia, to nie będzie to policzek wymierzony następnym pokoleniom? Nie wspominając o braku szacunku dla kraju, z którego zabrałś coś unikatowego.

Ja wiem, że zakazany owoc smakuje najlepiej, ale serio, jak się czegoś bardzo chce, to wcale nie znaczy, że można! Przypominajka: zabieranie czegokolwiek ze starożytnych ruin/miejsc dziedzictwa jest niezgodne z prawem.

Wiesz, że raz w miesiącu z lotniska w Iraklionie do Pałacu w Knossos trafia torba z elementami z okresu minojskiego, skonfiskowanymi turystom podczas odprawy? A na Akropol nawożone są kamienie, które nie mają z tym zabytkiem zbyt wiele wspólnego i są tam tylko po to, by zmniejszyć prawdopodobieństwo rozkradzenia tych oryginalnych.

Nie dotykaj też eksponatów muzealnych – zakaz macania istnieje z jakiegoś powodu. W tym roku ojciec posadził dziecko na posągu w Knossos, by zrobić mu zdjęcie. Rzeźba spadła. Szczęście w nieszczęściu – była to replika warta ponad 1500 euro.

Co roku greckie wyspy stają się ofiarami własnej popularności. Przykłady? Santorini, Chrissi, Balos. Ludzie masowo zabierają piasek i kamienie jako „pamiątki”, co powoduje bardzo silną erozję. Na tyle silną, że krajobraz plaży Lalaria drastycznie się zmienił. Na lotnisku Skiathos znajduje się nawet skrzynka na kamienie z tej plaży, gdzie turyści mogą zwracać swoje „trofea” przed opuszczeniem wyspy.

Sardynia od lat walczy z turystami, którzy kradną piasek i muszle. Wiesz, że francuska para przyłapana na wywozie ponad 30 kg piasku z Sardynii dostała wyrok 6 lat więzienia?

Funkcjonariusze policji powołują się na fakt, że na plaży znajduje się wiele znaków w różnych językach, które wyraźnie mówią, że taki czyn jest nielegalny. Niektóre przypadki wywożenia piasku z plaż są związane z czarnym rynkiem, na którym ten surowiec ma się całkiem dobrze.

W 2017 roku New York Post poinformował, że serwis eBay usunął kilka ofert sprzedaży piasku z hawajskich plaż. Interesujące, biorąc pod uwagę, że za zabranie piasku na Hawajach grozi grzywna w wysokości do 100 000 dolarów.

Według raportu Business Insider z 2018 roku, na świecie autentycznie zaczyna brakować… piasku. Jako jeden z najbardziej uniwersalnych zasobów naturalnych, ziarnista substancja, z której wyściełane są nasze plaże, jest bardzo poszukiwana. Jako planeta zużywamy rocznie 50 miliardów ton tego materiału — dwa razy więcej niż każda rzeka na świecie. Jeśli konsumpcja utrzyma się na tym samym poziomie, do 2100 r. 67% plaż w południowej Kalifornii całkowicie zniknie.

Szanujmy miejsca, które odwiedzamy. I pamiętajcie: pamiątki najlepiej zatrzymywać w sercu i na zdjęciach, a nie na półce w domu!

Kamienie, muszle piasek… A metale? W Grecji właściciel wykrywacza metali musi uzyskać specjalną licencję wydawaną przez Ministerstwo Kultury, o którą niełatwo, a namierzanie i wydobywanie metali na obszarze obiektów archeologicznych grozi karą więzienia od 10 do nawet 20 lat. Co ciekawe w Polsce od 2018 roku wykrywanie metali jest zabronione nawet na własnej posesji!

A o grabieży antyków z dna morskiego słyszał_ś? Greckie prawo z 1932 r. stanowi, że wszystkie zabytkowe przedmioty na lądzie i w morzu należą do państwa. Warto wiedzieć, gdzie się nurkuje i zachować rozsądną odległość od podwodnych „muzeów”.

Cytat z viva.pl:
„Niestety, ostatniego dnia sierpnia 2002 roku właściciel firmy zajmującej się konserwacją zabytków w Paryżu zginął. Choć miały to być wymarzone wakacje pary na Krecie… „Piotr nurkował, to jest bardzo niebezpieczny sport. Były takie znaki wcześniej, że trzeba uważać. Powiem tylko tyle: to był wypadek. […] On kochał to miejsce. Tam się czuł najszczęśliwszy. I tam został. Z widokiem na swoją górę, na swoją plażę i morze”, mówiła kilka lat temu Katarzyna Chrzanowska Gali.”

Oraz cytat z kobieta.onet.pl
„…aktorka straciła ukochanego, Piotra Niemcewicza — właściciela firmy zajmującej się konserwacją zabytków. Mężczyzna utonął podczas nurkowania w czasie wakacji rodzinnych na Krecie. On i Chrzanowska byli razem od 1989 r. i układali sobie życie w stolicy Francji.”

A wikipedia na to:” W 1989 poznała przyszłego męża Piotra Niemkiewicza, właściciela firmy zajmującej się konserwacją zabytków. Owocem związku są urodzone w 1993 bliźniaczki: Stefania i Celina. Jej mąż utonął podczas nurkowania w czasie wakacji rodzinnych na Krecie w 2002.”

Dobra Sherlocku, to jeszcze jeden cytat żebyś nie mógł/mogła spać: „Ryszard Springer długo planował wymarzony urlop na Krecie. Był doświadczonym żeglarzem i nurkiem, więc atrakcją, na którą szczególnie niecierpliwie czekał, była możliwość pływania wśród greckich raf i uprawianie fotografii podwodnej. Z początku wydawało się, że wszystkie oczekiwania zostały spełnione. Wraz z przyjacielem, znanym konserwatorem sztuki, mającym biuro w Paryżu, autor wypływał na dalekie wyprawy, zachwycał się miejscową fauną i wykonał wiele pięknych zdjęć. Te sielankowe wakacje zostały jednak brutalnie przerwane. Nagle, jak grom z jasnego nieba na autora i jego przyjaciół spadła grecka policja, oskarżając turystów o wszelkie możliwe przestępstwa od pogwałcenia wodnej strefy chronionej, na przemycie dzieł sztuki kończąc. Springer nie stracił zimnej krwi. Nie przeszło mu przez myśl, że niewinny człowiek miałby się czegokolwiek obawiać, tylko dlatego, że jest turystą, więc nie dał się zastraszyć ani przesłuchującym go policjantom, ani typom spod ciemnej gwiazdy, z którymi był zmuszony dzielić areszt. Niestety jego przyjaciel nie był tak odporny. Kiedy dowiedział się, że grozi mu piętnaście lat więzienia, popełnił samobójstwo.” /źródło: taniaksiazka.pl

„…spędzał urlop w Grecji. Często dla zabawy razem z przyjacielem wyciągali z dna drobne, gliniane przedmioty. Właśnie taki dzbanek zawieruszył się im w samochodzie i stał się przyczyną ich aresztowania. Oskarżono ich o próbę handlu zabytkowymi skorupami. Zamknięto, grożono, że dostaną po piętnaście lat. Przyjaciel, który prowadził w Paryżu firmę i którego goniły terminy, a w związku z zatrzymaniem groziło bankructwo, nie wytrzymał presji i popełnił samobójstwo. Rzucił się z okna sądu. Tragedią było też zatrzymanie jego chorej na raka siostry, która na Krecie miała odzyskiwać siły po naświetlaniach.” /źródło:echodnia.eu.

Jak myślisz Sherlocku – zbieg okoliczności?
0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu