Antyczna toaleta i kamyki – higiena w starożytnej Grecji bez tajemnic

Czy kiedykolwiek zastanawiał_ś się, co przeszły te urocze greckie kamyki, zanim trafiły pod Twoją stopę na Akropolu czy w Knossos? Po przeczytaniu tego tekstu być może dwa razy się zastanowisz, zanim schowasz je do kieszeni jako pamiątkę z wakacji. I nie chodzi tylko o to, że podkradanie takich skarbów jest nielegalne (choć jest!). Prawdziwy powód jest o wiele… brudniejszy.

Trzy kamienie wystarczą, czyli jak starożytni podcierali się z klasą

Grecy i Rzymianie dali nam demokrację, filozofię, teatr i… pewne rozwiązania sanitarne, których może lepiej, że nie kontynuujemy. Bo choć bidet to dziś symbol cywilizowanego społeczeństwa, starożytni musieli sobie radzić w czasach, gdy luksusowe nawilżane chusteczki były co najwyżej odległym marzeniem.

Jak więc wyglądało toaletowe know-how? Nie było papieru toaletowego, więc Grecy używali czegoś, co mieli pod ręką – gładkich kamyków, które trzymano w stosach obok latryn. I istniała nawet zasada: „Wystarczą trzy kamienie, aby wytrzeć”.
Od bidetu do… szczotki do WC

Oczywiście, nie wszyscy musieli cierpieć. Bogatsi mieli lepszą opcję – Xylospongium, czyli patyk z gąbką morską. To było coś w rodzaju starożytnego bidetu w wersji manualnej. Gąbka zanurzona w wodzie z solą lub octem była wielorazowego użytku i dostępna w publicznych toaletach.

Czy to było higieniczne? Cóż, zależy, czy miałś szczęście i sięgnł_ś po świeżo wypłukaną gąbkę, czy po tę, którą chwilę wcześniej użył Marek Aureliusz z sąsiedniej kabiny. Dziś wiemy, że te wspólne akcesoria były bardziej wylęgarnią bakterii niż higienicznym rozwiązaniem, więc dobrze, że ich następcą stała się… szczotka do WC. (Tak, dokładnie – Xylospongium stało się inspiracją dla współczesnej szczotki toaletowej. Rzymianie byli pionierami nie tylko w budowie akweduktów!).
Kiedy zemsta boli – dosłownie

A teraz najlepsze. Starożytni Grecy mieli jeszcze jedną opcję – pessoi, czyli odłamki ceramiki. Wyobraź sobie: ostre kawałki stłuczonych naczyń jako zamiennik papieru toaletowego. Nie brzmi to jak szczególnie komfortowa opcja, ale miała ona pewną zaletę – aspekt psychologiczny.

Niektórzy Grecy, chcąc podwójnie upokorzyć swoich wrogów, przed użyciem pessoi zapisywali na nich imiona osób, których nie darzyli sympatią. Tak oto niesławny sąsiad, który ukradł ci oliwki, kończył swój żywot w najbardziej intymnych okolicznościach. Można powiedzieć, że było to najbardziej personalne podejście do zemsty w historii.
Czy w przyszłości ktoś będzie się śmiał z nas?

Dzisiaj śmiejemy się z ich metod, ale kto wie – może za kilka wieków ludzie będą patrzeć na nas z takim samym zdziwieniem? Może ktoś w XXV wieku napisze artykuł:

„Ludzie w XXI wieku podcierali się ŚCIĘTYMI DRZEWAMI! I do tego czasem perfumowanymi. No dramat.”
Więc zanim następnym razem zaczniesz narzekać na jakość papieru toaletowego, pomyśl o starożytnych Grekach i ich niezłomnym podejściu do spraw higieny. I może – dla własnego dobra – nie zabieraj ze sobą kamyków z Akropolu. Nigdy nie wiadomo, jakie miały wcześniej zastosowanie. 😏
error: Kopiowanie treści ze strony jest zabronione - dziękuję!
0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu