Tegoroczna zima na Krecie jest tak słoneczna, sucha, ciepła i łagodna, że kompletnie zapomniałam, aby śledzić warunki pogodowe siedmiu dni przed i siedmiu dni po przesileniu zimowym. A przecież warto to robić! Dlaczego? Bo według greckiego mitu kilka pięknych dni w środku zimy zawdzięczamy pewnej kobiecie, która porządnie wkurzyła Zeusa.
Miała na imię Alkioni (gr. Αλκυόνη) i była w związku z Keyksem. Zakochani, zaślepieni swoim szczęściem, zaczęli w pewnym momencie porównywać się do bogów Olimpu, a nawet pieszczotliwie nazywali siebie ich imionami. Nie trzeba było długo czekać na reakcję Zeusa. W ramach boskiej lekcji pokory wywołał potężny sztorm, który rozbił statek Keyksa, a pyszny, narcystyczny kawaler utonął w morskich odmętach.
Alkioni pogrążyła się w tak wielkiej rozpaczy, że dniami i nocami płakała na brzegu, nie mogąc się pogodzić ze stratą ukochanego. Jej lamenty w końcu dotarły do uszu Zeusa. I choć nie był mistrzem litości, tym razem postanowił okazać łaskę – przemienił parę w ptaki: Alkionię w zimorodka (którego grecka nazwa pochodzi od jej imienia), a Keyksa w nurka.
Wszystko byłoby na dobrej drodze do w miarę szczęśliwego zakończenia, gdyby nie fakt, że Alkioni, teraz już jako ptak, nie mogła uwić gniazda i uchronić swoich jaj na brzegu morza ze względu na nieustanne wichury i sztormy. Po raz kolejny jej rozpacz wzruszyła Zeusa, który tym razem podarował jej kilka cudownych, bezwietrznych dni w środku zimy, aby mogła spokojnie złożyć jaja i wychować potomstwo.
I tak oto narodziły się słynne „Dni zimorodka” – po grecku αλκυονίδες μέρες (czyt. alkionides meres), czyli okres w środku zimy, kiedy słońce grzeje jak oszalałe, na niebie nie ma chmur, a wiatr zapomina, że istnieje. Mogą się one zdarzyć między 15 grudnia a 15 lutego.
Biorąc pod uwagę, jak wyglądała tegoroczna zima, wszystko wskazuje na to, że zimorodki będą miały w tym roku prawdziwy baby boom!
