Na Krecie narodziny dziewczynki oznaczały początek wieloletnich przygotowań do jej posagu. Od tego momentu rodzina pieczołowicie gromadziła wszystko, co mogło przydać się przyszłej pannie młodej – szyto obrusy, ręczniki, kupowano koce, a także inne niezbędne przedmioty.
Dbałość o posag była obowiązkiem każdej rodziny – bez względu na status społeczny czy miejsce zamieszkania. W podstawowy zestaw wchodziły prześcieradła, kołdry, wyszywane poszewki na poduszki, pledy, ubrania, a nawet bielizna. Bogatsze rodziny dodawały dywany, koronki, zastawę stołową, wyroby ceramiczne, porcelanę, sztućce i kryształy. Matki i babki dziewczynek pracowały niestrudzenie na krośnie, szydełkowały i haftowały, często zarywając noce, bo przecież za dnia czekały inne obowiązki.
Ojcowie starali się zabezpieczyć nieruchomość – jeśli panna młoda nie wnosiła do małżeństwa domu, musiał go zapewnić pan młody. Ona natomiast była odpowiedzialna za pełne wyposażenie przyszłego wspólnego gniazda. W niektórych regionach, np. na Korfu, posag obejmował także meble, sprzęt AGD, zasłony i pościel. W innych podział był bardziej skomplikowany – czasem rodziny dzieliły koszty wyposażenia kuchni, a teściowie pana młodego byli odpowiedzialni za umeblowanie „męskich” pomieszczeń.
Sprzedawcy w stolicy wyspy zacierali ręce, gdy z wiosek przyjeżdżały całe rodziny na posagowe zakupy. Przyszłemu zięciowi wypadało zapewnić bieliznę, elegancki sweter, kosmetyki i zegarek, a przyszłej żonie – perfumy, odzież i akcesoria do pielęgnacji włosów i ciała. Wszystko pakowano w kufry lub walizki – skala przedsięwzięcia była ogromna! Każda matka miała także obowiązek przekazać córce nitkę i igłę – może dla równowagi panowie powinni dostawać młotek i wiertarkę?
W efekcie zamążpójście na Krecie przypominało jednocześnie parapetówkę i ślub – absolutnie wszystko w domu młodej pary było nowe lub przynajmniej nieużywane, bo niektóre hafty i koronki powstawały nawet 15-20 lat wcześniej.
Ceremonia posagowa
Dawniej, tak jak i dziś, ustalenie daty ślubu oznaczało pełną mobilizację obu rodzin, bliskich i sąsiadów. Oprócz szycia sukni ślubnej, organizacji muzyki i uczty, należało zadbać o odpowiednie zaprezentowanie posagu.
Siedem dni przed ślubem posag był przygotowywany do dwóch celów – prezentacji społeczności oraz transportu do domu przyszłych małżonków. Wszystkie zgromadzone przez lata tekstylia trzeba było uprać, wyprasować i starannie ułożyć. Poniedziałek poświęcano na masowe pranie – ciężkie tkaniny czyszczono w młynach wodnych lub strumieniach, lżejsze w domach. Wtorek i środa to czas prasowania i sortowania, a w czwartek odbywała się tradycyjna ceremonia ścielenia łóżka (krewati). W tym dniu narzeczeni wymieniali się również kuframi z odzieżą i bielizną osobistą.
Na kilka dni przed ślubem posag rozkładano w domu panny młodej. Cięższe tkaniny układano w równy stos zwany juko (γιούκο, od tureckiego yuk – stos pościeli), a między warstwy wkładano kwiaty i bazylię dla zapachu. Dolne warstwy stanowiły najgrubsze tkaniny, potem układano pledy, a na szczycie lądowały lekkie materiały i koronkowe poduszki. Drobniejsze elementy rozwieszano na sznurach – w określonej kolejności, od bielizny po pościel.
W piątek dom panny młodej stawał się miejscem prezentacji – mieszkańcy okolicy przychodzili oglądać posag i docenić lata pracy włożone przez pannę młodą, jej matkę i babkę. Niektórzy przypinali do juko pieniądze jako symboliczny dar. Patrząc na te misternie ułożone tkaniny, można było dostrzec nie tylko kunszt, ale i emocje – godziny pracy, marzenia, nadzieje. Rękodzieło pozostawało na widoku do zachodu słońca, aby każdy mógł zobaczyć, jak bogaty posag ma przyszła żona.
Przed ostatecznym transportem posagu organizowano przyjęcie, w którym brał udział także pan młody – dosypując garściami ryż do posagu, symbolizował przyszłą obfitość i dobrobyt. Następnie posag pakowano – najczęściej do kufrów – i przewożono do nowego domu.
Transport posagu był ważnym elementem kreteńskiego ślubu. Przewożono go końmi lub wozami, zazwyczaj w sobotę lub w dniu ślubu. Cała wieś mogła obserwować i podziwiać procesję. Panny młodej w niej nie było – ona czekała na nowym etapie życia. Widzowie rzucali w posag ryżem i pszenicą, wiwatowali i śpiewali. W domu pana młodego przyjęcie weselne zaczynało się jeszcze przed ceremonią – goście byli częstowani winem i jedzeniem, a tekstylia raz jeszcze ustawiano w honorowym miejscu, by wszyscy mogli je podziwiać.
Dawniej kreteński posag był nie tylko zestawem materialnych dóbr, ale także świadectwem pracy, tradycji i społecznego uznania. Był czymś więcej niż pospolitym wyposażeniem domu – stanowił symbol troski i dumy całej rodziny.
